poniedziałek, 28 września 2015

A gdyby gruszki się udały?

Tak. Pogdybajmy sobie dzisiaj. Gdybym wzięła się za siebie, ten i parę jeszcze innych wpisów już dawno wylądowałyby na blogu. Dokumenty, których termin wysyłki zbliża się nieubłaganie, byłyby skrupulatnie wypełnione, co do ostatniej, różowej krateczki. Wiedziałabym jak smakują dyniowe kopytka, bo w końcu bym je zrobiła. Nie stresowałby mnie kolejny pożarty kawałek dyniowego ciasta, bo zaczęłabym chodzić regularnie na basen. Pestki kakaowca zajęte byłby kiełkowaniem, posadzone w doniczkach. A listopadowy wyjazd zostałby dopięty na ostatni guzik. No kurde, ogólnie- byłoby ładnie, równo i bez wyrzutów sumienia. Ale nie. Jak nasza gruszka w tym roku, mam produktywność zero. Tyle że gruszka ma bakcyla, a ja? No o żadnym mi nie wiadomo. Ale gdyby bakcyl i upały nie dopadły gruszki... to owoce skończyłyby w tym oto cieście. Wcale nie tak hipotetycznym- bo wylądowało w naszych brzuchach. (choć nie obraziłabym się, gdyby kalorie z niego poprzestały na byciu hipotetycznymi...)

czwartek, 24 września 2015

Szybkie roladki z cukinią

 "No, wszystko jest pod kontrolą" powiedziałam sobie we wtorek. Usiadłam do bloga- skoro zaczęłam ogarniać rzeczywistość, to czas nadrobić zaległości. Obudziłam się w środku nocy, z wyrazem niedowierzania na twarzy. Przecież nawet nie byłam śpiąca. W środę... kiedy skończyłam pracę było po siódmej i energii starczyło mi tylko na szurany spacer z Drożdżem oraz zrobienie herbaty z pomarańczą. I kiedy zasiadłam w papasanie, próbując utrzymać głowę w pionie do końca odcinka "Downton Abbey" zrozumiałam- to już jesień. Czas niekontrolowanych napadów senności, ciepłej herbaty i zawijania się w koc. A może by tak zawinąć też coś do przekąszenia?

wtorek, 22 września 2015

Mamy grzyba

Ano mamy. I niestety grzybowej z niego nie będzie. Otóż naszą gruszę zaatakował grzyb o wdzięcznej i długiej nazwie Gymnosporangium sabinae. Dzięki jego aktywnej działalności nasze drzewo wygląda bardzo źle, zrzuciło wszystkie owoce i zamiast liści ma jakieś mutanty z obcymi od spodu. Ale od początku.

niedziela, 13 września 2015

Ale że co?

No że co? Co się dzieje? Dziś przyszedł czas na podsumowanie ogrodu po naszych wakacjach. Wróciliśmy i zastaliśmy... no właśnie. Co się udało a co nie w sierpniu i ogólnie pojętym sezonie letnim? Cośmy przeskrobali? Co posadziliśmy? Na powitanie moja absolutnie ulubiona rabata w tym roku- nawet jeśli słoneczniki zostały kompletnie zeżarte przez ptaki. Zapraszam!

środa, 2 września 2015

Ciasto z profesorskimi śliwkami



No to zaszalałam. Wakacje pełną gębą- tylko jeden wpis w sierpniu. I kolejka tematów. Jeden z nich dość pilny- o tym jakimi widokami przywitał nas ogród po powrocie i jaki jest jego stan na koniec lata. Wiem, wiem- dokumentacja, archiwizacja, skrupulatność. Ale... ciasto... Ze śliwkami. Cynamonem i prawdziwą wanilią pachnące. Z kruszonką. I bezą. Prawda, że lepiej zacząć od ciasta? Tak też myślałam!