niedziela, 24 lutego 2013

Mirabelkowo-migdałowe muffiny

Pogoda za oknem nie zachęca do wyjścia na zewnątrz. Bez przerwy padający śnieg, wiatr i niska temperatura powodują, że człowiek z czułością myśli o kocyku i ciepłej herbacie. A od wieków wiadomo, że herbata najlepiej smakuje z małym noms.

piątek, 22 lutego 2013

Bo kiedy pada śnieg, bim bom...

Stare drzewa owocowe- od lewej brzoskwinie, wiśnie, wielka czereśnia i oczywiście mirabelki:)
Pomimo wszechobecnego śniegu (i błota), jest kilka dobrych wiadomości.


niedziela, 10 lutego 2013

Boczniaki

Nasze zakupy- to białe w worku to grzybnia
Wśród miliona nasion, które kupiłam tej wiosny znalazły się dwa worki z grzybnią- Boczniaka zwykłego i cytrynowego. Przyznam, że były droższe niż pozostałe [ok. 15 zł w markecie ogrodniczym], ale wizja własnego pieńka z grzybkami była zbyt kusząca, żeby się jej oprzeć.

piątek, 8 lutego 2013

Zakupy the sequel

Mój karton skarbów (po prawej solarne lampki)

A właściwie to serial w odcinkach.
Od niedawna w sklepach zaczęły się pojawiać torebki z nasionami. Dla mnie jest to oczywiście okazją do kolejnych zakupów i wielkich planów ogródkowych.

środa, 6 lutego 2013

Czym kończy się ogródkowa abstynencja, czyli zimowy szał zakupowy

Szklarnia prosto z rozkładówki:) zdj. Weltbild
Ponieważ ogródek znajdował się jeszcze niedawno pod grubą warstwą śniegu, poprzecinaną jedynie kocimi ścieżkami, nie miałam jak się wyżyć. Jednak coraz dłuższe dni, hiacynty i prymule w marketach i kilka cieplejszych powiewów zrobiły swoje.

poniedziałek, 4 lutego 2013

Witam

Mirabelki jeszcze nie z naszego ogródka:)
I stało się. I to wiele rzeczy. Pierwsza- późnym latem 2012, kiedy to mieszając konfiturki borówkowe zadaliśmy sobie pytanie- a czy nie byłoby lepiej mieć borówki z własnej uprawy? Druga, niewiele później- pozwolenie na użycie działki mojej mamy zwanej [z oczywistych powodów] ‘ojcowizną’ w celach eksperymentalnych. A potem była lawina...