środa, 26 października 2016

Grzybobranie

Krótka historia o tym jak poszliśmy na grzyby:
Niedziela, wsiadamy do Rołcza z zamiarem ostatnich przedwyjazdowych zakupów. I pada To Pytanie.
"Ej, a co na obiad?"
"A nie wiem, ale może pójdziemy do ogródka zobaczyć czy nam ten grzyb co ostatnio był mały wyrósł?"
Wysiedliśmy z samochodu i po dziesięciu minutach wróciliśmy do domu z dwoma i pół kilogramami podgrzybków i jednym zagubionym borowikiem. Wszystko spod naszych brzóz. Oj nie miała racji nasza sąsiadka krzycząc do nas, że ona w lesie nie mieszka;-) 
I w ten oto sposób niespodziewanie trafiły się nam  własne plony. Można gotować i blogować!

niedziela, 23 października 2016

Czyżby jeżyny?

Jak co roku rozpoczął się jeżynowy wyścig z czasem- nasza 'leśna' jeżyna dzielnie walczy z coraz krótszymi dniami i zimniejszymi porankami. Trochę jak my, przez cały dzień ścigając się ze wskazówkami zegara. Niestety ani determinacja naszej jeżyny, ani nasze niechętne szuranie stopami rano, nie przegonią coraz bardziej zadomowionej jesieni. Ona jak co roku nic sobie nie robi z marzeń o wiecznym lecie. Po prostu wprasza się, siada przy grzejniku i zaczyna suszyć przemoczone stopy. I zanim się człowiek nie obejrzy, już siedzi razem z nią, z kubkiem gorącej herbaty w jednej ręce i talerzykiem pysznego ciasta w drugiej. I prowadzi mgliste rozmowy o życiu.
A skoro i tak od tego nie uciekniemy, to może przynajmniej zaprośmy do towarzystwa jeżyny. I tak wszyscy razem celebrujmy zmierzch.

niedziela, 9 października 2016

Ogród z widokiem na Krzywą Wieżę

Nie będzie to bardzo długi post, bo i nasza wizyta w Pizie nie była wyjątkowo długa. Podczas naszych włoskich wakacji mieszkaliśmy bardzo blisko- wystarczyła krótka wycieczka samochodem, odrobina szczęścia w poszukiwaniu parkingu i już mogliśmy zlać się z tłumami azjatyckich (głównie) turystów podążających na Plac Cudów. Ale myślę, że nie zdziwicie się, kiedy napiszę, że naszym celem wcale nie było podtrzymywanie wieży. Jak to my, znaleźliśmy ogród z bardzo ciekawą historią i tam ukryliśmy się przed wszędobylskimi selfie stickami.