czwartek, 30 czerwca 2016

Klasyka smakuje truskawą

.
Muszę się do czegoś przyznać. Jako dziecko uważałam, że ciasto bez kremu to nie jest ciasto. Babki, drożdżowce, ucierane- jadłam, bo w końcu słodkie, ale najgłębszą miłością pałałam do tych warstwowych, przekładanych puszystym dobrem. Nie wiem skąd mi się to wzięło i z pewnością mi już przeszło, ale sentyment pozostał. I dziś mam dla Was właśnie przepis na ciasto właściwe- przynajmniej według mojej definicji sprzed lat. I przepis też jest sprzed lat- z poplamionego zeszytu mojej mamy, który musiałam odkopać zanim wzięłam się do roboty. To jak, wybierzecie się ze mną na małą podróż w czasie?

piątek, 17 czerwca 2016

Migawki znad Como

.
Powoli zaczyna mnie nosić. Różnie to nazywają. Włącza mi się Jaś Wędrowniczek (żeby nie reklamować wysoko procentowych alkoholi...), globtroter, wanderlust. Jak zwał tak zwał. Potrzebuję odświeżenia umysłu. Chcę nasycić oczy nowymi widokami, krajobrazami. Poczuć nowe zapachy, usłyszeć inne dźwięki. Tak już mam, że od czasu do czasu potrzebuję mentalnego resetu. Tak żeby znów móc spojrzeć na codzienność bez znużenia, żeby znów zacząć zauważać to co już mi spowszedniało. Miała rację Agnieszka Osiecka z tym wsiadaniem do byle jakiego pociągu. Może być nawet do sąsiedniej gminy. 
Ale na razie opcji "kamyk zielony w kieszeń i jazda" nie przewidziano w rozpisce życia. W porządku, niech będzie. Zawsze można wrócić nad Como. Wspominanie o nim już raz mnie poratowało. Czas sprawdzić, czy to wciąż działa. Tym razem zapraszam na spacer śladami Anakina Skywalkera.