poniedziałek, 24 czerwca 2013

Kosiarz

 
Z dumą oświadczam, że w sobotę usłyszałam od KonQbka, że "sułwiwal utwałdził galałetę"! A to dlatego, że odbyło się wielkie koszenie ogrodu i własnoręcznie odpalałam kosiarkę spalinową model "Tornado 51" [bardzo poetycka nazwa :)]. Byłam prawie jak Śmierć- kosiarz z mojej ulubionej książki Pratchetta- brakowało mi tylko konia Pimpusia. Skoro jestem już taka twarda pewnie się nie przyznam, że miałam w niedzielę zakwasy w każdym miejscu na ciele... ale po cichutku, zamiast aktywności fizycznej, nadrobiłam zaległości blogowe.

sobota, 22 czerwca 2013

Truskawkowe studio

 Dawno temu był taki program w naszej lokalnej telewizji- Konrad Imiela i Mariusz Kiljan śpiewali w nim tytułową piosenkę. Treści programu za nic nie pamiętam, ale piosenka została na zawsze ze mną. Wtedy, lata temu, podkochiwałam się w Imieli, jakiś czas później uczyłam jego córkę, a dziś- zostały tylko truskawki:) W tym roku, przyznam ze wstydem, tak jestem zaganiana, że nie miałam jeszcze okazji ich kupić. Naszych jest niewiele, może pięć krzaczków, ale są luksusowo dobre. W sam raz, żeby delektować się nimi prosto z gałązki albo pokroić na mini kanapkę.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Poniedziałki trudne są

To był jeden z tych poranków.
Po powrocie do domu o czwartej nad ranem (z Bydgoszczy do nas jest jednak kawałek...) doprowadziłam się do stanu używalności, zmyłam tonę makijażu i udałam się na spoczynek. Po to tylko, żeby za kilka godzin wstać, przygotować się i iść do pracy. Ale weekend ten, mimo, że wykańczający, przyniósł ze sobą nowe, pozytywne doświadczenia, więc cały ten wysiłek mi się opłacił. Co jakiś czas tylko zadaję sobie egzystencjalne pytanie, czy ja jestem aby normalna. Wychodzi na to, że raczej nie:)

środa, 12 czerwca 2013

Sanum per aquam...

Ostatnio, pewnie trochę ze względu na pogodę, a głównie ze względu na moje łakomstwo, mój blog znów zdominowały przepisy. Czas w takim razie zrobić podsumowanie tego, co stało się w kwestii roślinnej. Serdecznie zapraszam do naszego ogrodu!

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Dolnośląska Skandynawia

 Macie dość kolejnego deszczu, gradu albo tego, że zalało Wam znów piwnicę? To pomyślcie o Skandynawii. Nie dlatego, że tam  jest zimniej- wręcz przeciwnie. Od kilku tygodni pogoda w krajach skandynawskich jest piękna- ciepło i słonecznie. Temperatura jest tak wysoka, że maszyniści pociągów w Szwecji, protestując przeciwko zakazowi noszenia szortów, noszą do pracy spódnice. Nic tylko bukować lot do Sztokholmu. Żeby ułatwić wszystkim wczucie się w klimaty skandynawskie proponuję drożdżowe bułeczki- tradycyjnie są z cynamonem- moje zrobiłam trochę bardziej wiosenne.

piątek, 7 czerwca 2013

Wyróżnienie i wiosenny hendmejd:)


"Nominacja do Liebster Award nadawana jest przez innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Przyznawana jest dla blogów o nieco mniejszej liczbie obserwujących, dzięki czemu daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu wyróżnienia należy odpowiedzieć na 11 pytań zadanych przez osobę, która Cię nominowała . Następnie należy nominować 11 kolejnych blogów i poinformować o tym ich właścicieli oraz zadać im 11 pytań, na które muszą odpowiedzieć. Nie nominujemy bloga, który nominował Ciebie."
Zapanowała radość- oto moje pierwsze wyróżnienie i pierwsza rozkmina co z tym fantem zrobić:)Za nominację dziękuję bardzo Zaciszu kuchni- na jej blogu można znaleźć na przykład bardzo fajne przepisy z cukinią (krokieciki...). Kiedy nasza cukinia wyrośnie (czyli za milion lat bo w tych temperaturach nie chce nawet wykiełkować) z chęcią z nich skorzystam bo wyglądają bardzo smakowicie:)

wtorek, 4 czerwca 2013

Akacjowe muffiny kontra deszcz


Dziś miałam mocne postanowienie niesmucenia. Pomimo poniedziałku po długim deszczowym weekendzie, pomimo ulewy o poranku, pomimo braku miejsc parkingowych pod miejscem pracy nr 1, pomimo perspektywy dwóch zabójczych tygodni- dziś nie ma marudzenia. W samochodzie włączam francuskie ballady Yvesa Montanda i udaję, że deszcz jest scenografią do paryskiego romansu. A w domu, w przerwie pracy montuje pachnące słońcem muffiny.

sobota, 1 czerwca 2013

Kwiatowe ptysie na deszczowe poranki

 Od jakiegoś czasu chodziły za mną ptysie (:D), szczególnie, że wpadłam na pomysł fajnego kremu, którym można je nadziać. Myślę, że takie ptysie to świetny sposób, żeby świętować deszczowy Dzień Dziecka.