środa, 22 marca 2017

Pokrzywą wiosna się zaczyna

Postanowiłam napisać tradycyjnego wiosennego posta z kiełkującymi zdjęciami. Może nie mam wiele do przekazania, poza dość konkretną dawką niechęci do świata- tak, tak, to ten etap, kiedy zaczynamy się zastanawiać na przeprowadzką na Marsa, albo chociaż do Nowej Zelandii. Nie chcę w sobie wzmacniać złości na ludzką małostkowość, samolubność i brak wrażliwości. Staram się sobie wmawiać, że są jak pogoda. Istnieją, nie ma na to wpływu, trzeba założyć szalik, w miarę możliwości się od tego wszystkiego odgrodzić i iść dalej. Z termoforem- w tej roli widzę konQbka :-) 
Dlatego ten post będzie o tym co nam już wylazło z ziemi, oraz o bardzo wspomagającej herbatce, która w zamyśle powinna dać nam siły na walkę ze wszystkimi odmianami brzydoty, jakie postawi na naszej drodze rzeczywistość. Jak potrzebujecie takiego wzmacniacza to zapraszam do czytania!