poniedziałek, 29 września 2014

Dzień kawy kawusi

Zdążę jeszcze? Do północy mam czas- trwa dzień kawy a ja zrobiłam jak najbardziej adekwatne ciasteczka. Wprawdzie już kilka dni temu, ale czy będzie dzień bardziej na to idealny niż dziś? Nie! No to do roboty!

sobota, 27 września 2014

Gruszkowe ciasto

No i mamy za sobą pierwsze przymrozki. Nie wiem jeszcze jaki wpływ miały one na ogród, bo nie miałam wolnej chwili, żeby tam zajrzeć. Wiem tylko, że na mój wtorkowy poranek wpływ był bardzo negatywny- tylko dzięki sprawnemu ogrzewaniu nie musiałam skrobać szyb. Ale już niezadowolenia nie dało się w taki prosty sposób usunąć i zostało ze mną. Do wiosny.

wtorek, 23 września 2014

Makaron z cukinii lekarstwem na szaleństwo

Nasz weekend był trochę szalony- ale właściwie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Udało się wiele rzeczy, które ogólnie uznajemy za relaksujące. Była zupa cukiniowa, ciasto gruszkowe, praca w ogrodzie- trawa jest skoszona, niektóre grządki ogarnięte, orzechy i owoce róży zebrane. Obejrzeliśmy słaby film dla młodzieży, lepszy serial z Halle Berry, ja przypomniałam sobie nawet parę odcinków Felki. Dokończyliśmy halucynogenne zielonogórskie wino. Było dość dużo gotowania, z lekkim stresem, bo również dla babci, która jest ostrym recenzentem. Był sport. Były zakupy. Tylko tradycyjnej niedzielnej drzemki w ogrodzie nie było- za zimno, żeby wieszać hamak. Po takim weekendzie nie chce się przyrządzać szalenie skomplikowanych dań na poniedziałkowy obiad. Nic nie szkodzi- w zanadrzu mam pomysł na cukinię!

piątek, 19 września 2014

Krwawnica

Właśnie spędziłam trochę kulinarnego czasu z mamą. I choć moja mama jest w ogólnie pojętym porzo, to po tych kilku chwilach w kuchni na myśl przychodzi mi tylko jedno słowo- krwawnica. I uciekam czym prędzej na taras pisać posta. O krwawnicy właśnie.

środa, 17 września 2014

Mmm- mirabelki, mus i muffiny

Dziś proponuję muffiny na chandrę- w pięknym, optymistycznym kolorze i słodko pachnące mirabelkami. To takie kolejne danie firmowe bloga- z dodatkiem naszych śliwek, które wciąż jeszcze wiszą na gałązkach. Są teraz nieziemsko słodkie i aromatyczne- jeśli macie okazję spróbować takich wrześniowych mirabelek zróbcie to koniecznie!

czwartek, 11 września 2014

Pankejki z gruszką na trudne poranki

Czasem tak jest, że życie prywatne za bardzo chce się mieszać z pracą. Człowiekowi wtedy głowa puchnie od nadmiaru myśli i nadchodzi silna potrzeba zajęcia czymś niespokojnych dłoni. U mnie zawsze sprawdza się praca w ogrodzie, gdzie mogę się zaszyć ze swoimi dylematami. A jeśli pogoda lub pora dnia jest niesprzyjająca, kończę w kuchni- na przykład przez pół nocy smażąc mus mirabelkowy, którym wkrótce się z pewnością podzielę. Ale dziś chcę zaprosić na śniadanie. W sam raz na przedjesienne chłodne poranki. W sam raz na poranne przemyślenia, bo przy robieniu tych błyskawicznych i pysznych placuszków można spokojnie myśleć o niebieskich migdałach. Placki i tak wyjdą.

czwartek, 4 września 2014

Ciasto mirabelkowe

W tym tygodniu proponuję rozpocząć wrzesień ciastem- na osłodę kończącego się lata. Jest to tarta, która swoim mirabelkowym aromatem przypomina jeszcze ciepłe dni. Dziś słońce nieśmiało zajrzało w okna i pozwoliło mieć nadzieję, że słupek rtęci jeszcze chwilę zabawi w okolicach dwudziestu stopni. Tym bardziej warto skorzystać ze sprzyjającej aury, zerwać ostatnie śliwki z drzewa- są teraz cudownie dojrzałe i aromatyczne, i chlupnąć nimi w ciasto.