środa, 6 lutego 2013

Czym kończy się ogródkowa abstynencja, czyli zimowy szał zakupowy

Szklarnia prosto z rozkładówki:) zdj. Weltbild
Ponieważ ogródek znajdował się jeszcze niedawno pod grubą warstwą śniegu, poprzecinaną jedynie kocimi ścieżkami, nie miałam jak się wyżyć. Jednak coraz dłuższe dni, hiacynty i prymule w marketach i kilka cieplejszych powiewów zrobiły swoje.

Zaczęło się od bannera w internecie, który kusił promocjami w jednym ze sklepów. Krótka wizyta, zakładka „Dom i ogród” i pierwsze odkrycie- szklarenka. Wprawdzie z poliwęglanu i niezbyt dobrze oceniona przez klientów, ale za 35% ceny. Po dyskusjach, namysłach i badaniach internetowych zdecydowaliśmy się ją kupić. Oczywiście wtedy nie była już dostępna:( Ale cierpliwość się opłaca- po kilku dniach szklarenka wróciła, nadal w promocyjnej cenie. Razem z nią [bo miałam czas, żeby eksplorować stronę] przyjechała mała pergola [za ok. 30zł] i 16[...] lampek solarnych [za 31 zł]. 
Na razie wszystko czeka na montaż, ale mogę już napisać, że pergola jest z pustych rurek w środku, więc pewnie do najstabilniejszych nie należy. Ze szklarenką mamy problem, bo nasza działka znajduje się w prawdzie niedaleko domu, ale w mocno zacisznym miejscu. Sąsiadów nie widujemy, a to, że mieszkają obok poznajemy jedynie po śmieciach, które do nas wrzucają [ostatnio poświąteczna choinka...]. W pobliżu jest też las i łąka i nikogo, kto mógłby przypilnować naszych rzeczy. Dlatego najprawdopodobniej szklarnia stanie u rodziców za domem- mama już chce dzierżawić jedną półeczkę... Pozostaje jeszcze trudna kwestia odpowiedniego podłoża- płyty chodnikowe [które będą nas kosztować więcej niż sama szklarnia...] czy wyrównana ziemia i gruba wykładzina?
Umieszczam zdjęcia reklamowe szklarni i pergoli- myślę, że porównanie tych zdjęć i zdjęć tego  co nam wyszło będzie edukujące...
Oczywiście zakupiłam też milion nasion, ale to już temat na innego posta.
Pergola w wersji Photoshopowej :) zdj. Weltbild

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz