sobota, 31 stycznia 2015

Co robić?

Koniec stycznia. Wszystkie źródła, do których zaglądam są zgodne i mówią, że należy powstrzymać emocjonalność. Jest jeszcze za wcześnie na prace w ogrodzie. Wciąż w krzakach czai się mróz, który może zaszkodzić zbyt rozpędzonym roślinom- albo zbyt rozpędzonym ogrodnikom. No dobra. Ale co robić? Rośliny zbierają już siły w pączkach. A ja? Gotuję herbatę z patyków!
W książce RHS wyczytałam, że można już kłaść nawozy potasowe pod porzeczki i agresty, przy okazji je oplewiając. Jako nawozu postanowiłam użyć popiołu drzewnego- teraz muszę namówić rodziców, żeby zapalili w kominku. Ale wciąż odczuwam pewną nieśmiałość w kwestii usuwania chwastów- zawsze to jakaś ochrona przed zimnem.
Pozostaje więc druga czynność, którą wspominają książki- planowanie. Stąd między innymi pierwsza wizyta na stronach z nasionami (w tym roku z braku czasu planuję większość nasion kupić wysyłkowo). I pomysły na 2015. Nowe obrzeża rabat? Umocnienia podpór glicyniowych? Lista rośnie.
A przy ciężkiej umysłowej pracy nic nie pomaga tak jak dobra herbata. Dziś proponuję taką z kijków. 
Surowiec.
No dobra, przyznaję, wygląda to dziwnie:)
HERBATA Z GAŁĄZEK MALINOWYCH
garść malinowych gałązek
ok 2cm kawałek imbiru
gruby plaster pomarańczy
2 łyżki miodu

Gałązki płuczemy i tniemy na mniejsze kawałki. Usuwamy wszelkie listki i stare owoce. Do garnka wlewamy 300 mililitrów wody, zagotowujemy, wrzucamy gałązki i gotujemy je pod przykryciem 15 minut. Następnie garnek zestawiamy z ognia, wrzucamy obrany i pokrojony w grubą kostkę imbir. Przykrywamy i zostawiamy na 10 minut. Pijemy jeszcze ciepłą, z dodatkiem pomarańczy i miodu. 
Pycha i zdrowotność. Polecana w zapobieganiu i leczeniu przeziębienia. Podobno ma nawet lekkie działanie rozkurczowe. Spotkałam się z opinią, że takiej herbaty z gałązek lub liści malin lepiej nie pić w dużych ilościach będąc w ciąży. Ale jeśli nie jesteście w stanie błogosławionym polecam. Ciekawe urozmaicenie diety i radość z użycia czegoś prosto z ogrodu.
Wielkie plany na 2015 czas zacząć:)

4 komentarze:

  1. nie piłam takiej herbaty, ale tak ją opisałaś, że...mmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) To podobno odwieczny babciny sposób na odporność, więc warto spróbować.

      Usuń
  2. Nasze malinki sa jeszcze malutkie, ale pod koniec następnego sezonu moze już nabieramy trochę takich "patyków" ;) Dzięki za przepis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malinom i tak trzeba obciąć gałązki, które już owocowały, więc można połączyć przyjemne z pożytecznym:)

      Usuń