czwartek, 18 czerwca 2015

Delikatne ciasteczka z różanym pazurkiem

Tak właśnie postanowiłam je nazwać. Wyobraźcie sobie delikatne, lekko słodkie kruche ciastka, między nimi różano-waniliowa masa nugatowa. I ten wyjątkowy, różany pazurek- pięknie różowa, lekko cierpka konfitura z płatków róży. Kuszące? To tak dla zupełnego wytarzania się w dekadencji dodam jeszcze cudowny wzorek, który w pracowni Stodoła pieczołowicie wycięli na wałku a ja wyrolowałam przed pieczeniem. Tak, żeby wizualnie też się dopieścić.
Zacznijmy od tego, że rutyny są jak bagno. Wciągają nieubłaganie i po jakimś czasie nie widać już nic poza błotem i zgnilizną. Co gorsze, człowiek się w jakiś sposób od nich uzależnia i na propozycję odstępstwa od zwyczaju reaguje jak nałogowiec, któremu zaproponowano rzucenie używki. "Nie, nie mogę wyjść z domu w piątek wieczorem, wtedy zawsze piorę skarpetki i pilinguję uda!" I kiedy ja to zrobię?!
Na szczęście czasem pojawia się głos rozsądku- w tym wypadku to był głos tulipanowcowej Marty. Krótko mówiąc- nawrzucała nam, przywołała do porządku i okazało się, że się dało się. I oto spotkały się dzidy marnotrawne, i nad różnymi mrożonymi specjałami, pitami i innymi orzeszkami nadrobiły zaległości. I nawet ta część mnie, która broniła się rękami i nogami przed zaburzeniem rutyny, musiała przyznać, że warto było. Co więcej, ona doszła do wniosku, że Marta ma rację i czas wyrobić nowy zwyczaj- regularnych spotkań bez względu na okoliczności. Po prostu spinamy poślady i widujemy się cyklicznie choćby po to aby omówić istotne tematy typu "Czy Jason Momoa dobrze wygląda jako Aquaman?". Trzymajcie za nas kciuki, bo jak nie my to przedyskutujemy to kto?
Po naszym spotkaniu wróciłam bogatsza nie tylko o czas spędzony w doborowym gronie ale jeszcze o wałek do dekorowania ciastek. Taką cudowną niespodziankę sprawiły mi dzidy. A ja wiedziałam, że rolowaniu nie będzie końca. Na dodatek bardzo szybko przyszedł mi pomysł z czym ciastka zrobić. I tak powstały:

KRUCHE CIASTKA Z RÓŻĄ

Na ciastka (wg przepisu dostarczonego od Stodoła wraz z wałeczkiem<3)
1 jajko
150g cukru pudru
200g masła
450g mąki

szczypta soli
mąka do podsypywania

Na nadzienie
1 małe białko
1,5 łyżki lejącego miodu
100g drobnego cukru
kilka kropli soku z cytryny
laska wanilii
1/2 łyżeczki wody różanej
słoiczek konfitury z płatków róż

  
Składniki na ciastka trzymamy na wierzchu, żeby były w temperaturze pokojowej. Piekarnik nagrzewamy do 200*C. Miksujemy jajko z cukrem pudrem. Dodajemy masło, szczyptę soli i mąkę. Ciasto można wyrobić mikserem, ale jest tak gładkie i przyjemne w dotyku, że polecam choć przez chwilę je pomiętolić. Kiedy masa jest jednolita i aksamitna rozwałkowujemy ciasto na grubość około 5mm (pamiętając o osypaniu mąką stolnicy). Jeśli chcemy zaszaleć ze wzorkami, pamiętamy aby wałek albo stempelek osypać mąką i dobrze, równomiernie dociskać. Na koniec wycinamy ciastka, układamy porcje na blasze wyłożonej papierem i pieczemy w nagrzanym piekarniku przez około 7 minut, aż będą leciutko rumiane. Zostawiamy do ostygnięcia.
Przygotowujemy nugat- białko, miód, cukier i sok z cytryny ubijamy w żaroodpornym naczyniu, cały czas bardzo lekko podgrzewając (nad garnkiem z gotującą się wodą albo ostrożnie na palniku). Kiedy masa zaczyna gęstnieć i robią się "górki" z piany, dodajemy wodę różaną i nasionka wanilii. Dalej ubijamy do sztywności, już bez podgrzewania. Masy wychodzi dość dużo, można jej użyć jako warstwa do przełożenia biszkoptu.
Ostudzone ciasteczka łączymy w pary:) Jedno smarujemy konfiturą różaną, dajemy około pół łyżeczki nugatu i przykrywamy drugim. Układamy na papierze śniadaniowym, albo do pieczenia i zostawiamy na jakiś czas, żeby nugat trochę zgęstniał.
 
 
 
Przepis podany przez Stodołę jest genialny- ciastka są delikatne, lekko słodkie, idealnie gładkie. Stanowią fantastyczną bazę dla różnych dodatków. Różany nugat rozpieszcza nas słodyczą, konfitura dodaje mocny różany aromat i tą lekką, cierpką nutę, która powoduje, że ciacha nie są nudne w smaku. Absolutna rewelacja!
To chyba miejsce na deklarację- I<3 biscuits!

10 komentarzy:

  1. Do tej pory jakoś nigdy nie czułam potrzeby posiadania wałka ze wzorkiem. Aż do teraz :) Bardzo apetycznie wyglądają te ciasteczka. Proste, delikatne i urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli udało mi się nawrócić Cię na wałeczek:-D Super! Ciasteczka wraz ze mną dziękują za komplementy! Życzymy miłego dnia:-)

      Usuń
  2. Rutyna wciąga, i ciężko jej się oprzeć... Ale czasem trzeba, dla własnego dobra :)
    Ciasteczka wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie straszne dziadostwo, które pod przykrywką wygody ogranicza.
      Dzięki! Ich wygląd to zasługa stodołowego wałeczka:-)

      Usuń
  3. Wyglądają przepięknie... pychotka:)
    miłego weekendu kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie! Już prawie wolne!
      Dziękuję za ciastkowe komplementy!

      Usuń
  4. "Głos rozsądku" - to mi posłodziłaś :*
    Cieszę się, że moje kazanie dotarło do do wszystkich leniwych babeczek ;). Jak się okazało spotkanie wypaliło i było naprawdę miło :)... ale to głównie zasługa wspominania Aquamana :P
    Ja też wróciłam bogatsza - o sadzonkę ogórecznika :)
    Dzięki za spotkanie i do zobaczenia na następnym zlocie czarownic....może w końcu u Ciebie w ogrodzie? ... z ciasteczkami?... tak mi się marzy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie ogórecznika- krwiściąga;-) Ale jak chcesz ogórecznik to też się jakiś znajdzie;-)
      Może być i u nas choć czasem mam wrażenie, że ten nasz ogród to naprawdę na końcu świata gdzieś jest bo wszystkim do nas nie po drodze;-) Trzeba jakiś teleport z centrum znaleźć:-)
      Kurczę, jakbyśmy jakąś ścianę mieli to można by zrobić kino plenerowe z Aquamanem albo jakimś innym Momoą, bo ten ma być podobno dopiero za rok.

      Usuń