poniedziałek, 17 listopada 2014

Listopad nabiera rozpędu

Niestety taka prawda- znaniecka okazało się, że mój w miarę przyjazny grafik pracy znacznie się zmodyfikuje, zostawiając bardzo niewielkie pole manewru. Powróciło znajome uczucie stresu i wrażenie niedotrzymywania kroku rzeczywistości. Pewnie to wszystko ogarnę, ale kosztem czasu w ogrodzie i w kuchni- a co za tym idzie i na blogu. Zanim więc rzucę się w wir codzienności, zapraszam na tradycyjny spacer. Po jesiennym ogrodzie, w którym na szczęście już niewiele pracy zostało.
Robota, która od dawien dawna czeka na swoje pięć minut, to powiększenie grządki koło maliniska. W sobotę rzuciłam się tam trochę, ale moje chuderlawe rączki pozwoliły mi na przekopanie dwóch szerokości łopaty i odmówiły posłuszeństwa. Nic to- będzie projekt wielostopniowy. Za to pozostałe grządki są już gotowe na zimę. Wyczyszczone, wyrównane i wzmocnione kurzym obornikiem.
A poza tym, tuż przed szumnie zapowiadanymi śniegami, mamy jeszcze w ogrodzie kwitnące kwiaty. I kolorowe liście. Zobaczcie sami kilka zbliżeń z naszego listopadowego zakątka:)
Goździk ma jeszcze parę kwiatków- niestety w tych temperaturach już nie czuć ich zapachu.
Ogórecznik jest bardzo dekoracyjny- większość kwiatków nie rozwija się z pąków, bo jest za zimno.
Owoce i liście róży pomarszczonej dodają koloru.

A to jaskółcze ziele, które rozpanoszyło się na jednej z rabat. A niech sobie rośnie- w końcu to lekarstwo na kurzajki:)
Mamy też swoją botwinę- tylko pomysłu brak co z nią zrobić.
Użyte jako dodatek do serka na bajglach z tego przepisu- szczypiorek i krwiściąg.

Niby zwykły koperek...
...a jaki dekoracyjny!
Zostawiam bloga z tymi jesiennymi widokami. Sama będę tu zaglądać, kiedy utknę w korku, gdzieś między jedną pracą a drugą. Tak na pocieszenie i przypomnienie, że ogród jest i czeka. 

2 komentarze:

  1. No żeby "kupę w workach" kupować, to już .... postęp cywilizacji :P. Piękne jesienne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-D Prawda? Własne kurki to w sumie mogłaby być fajna sprawa, ale kto miałby czas się nimi zająć? Jak będę na emeryturze (te całe trzy miesiące) to może sobie jakiś drób sprawię- grządki nawiezie i jajka zniesie:)

      Usuń