sobota, 4 maja 2013

W czasie deszczu...

Na Psim Polu we Wrocławiu co roku stoją sprzedawcy sadzonek. Warto kupować od nich rośliny bo są dobrej jakości i niedrogie. My skusiliśmy się na zioła wszelakie, musimy zrobić jeszcze wypad po pomidorki i paprykę:) Tu jest jeszcze paproć od mamy:)
Potrzebuję motywacji. Z wielkich, długoweekendowych planów nici. Od trzech dni nieprzerwanie leje deszcz. Nie ma jak zrobić czegokolwiek w ogródku- w środę próbowaliśmy wypaść na chwilę i wysiać parę grządek- skończyło się przemoczoną garderobą i przewianiem moich zatok (aspiryna welcome back...). Poza tym temperatura spadła i nic nie chce kiełkować.

Próbujemy ogarnąć wszystko to, co można zrobić w domu. Zmontowaliśmy prawie wszystkie półki do szklarni. Przesadziliśmy bakłażany, trawę cytrynową, rodzynkę brazylijską i arbuzy. Polepiliśmy z gliny. A ja postanowiłam umieścić parę zdjęć z czasów, kiedy jeszcze wierzyłam, że przyjdzie lato...

Nasza ziołowa grządka zaraz po posadzeniu- nie lubię plastikowych obrzeży, ale to jedyna opcja, żeby choć trochę powstrzymać perz.
Przed deszczami trochę roślin zdążyło rozkwitnąć:
Śliwki, brzoskwinie i czereśnie w wiosennej krasie.
Tulipan skitrany w trawie.
Rabarbar (niestety kwiatek usuniemy, żeby roślina się nie osłabiała)
Nasz ogórek w garderobie rodziców:)
Poza tym było kilka dosiewów i przesadzeń.
To jest melon w torfowej doniczce z tego zdjęcia
A to niesamowite nasiona nagietka (ale ja myślę, że wyrosną z nich smoki)
A na koniec dowód zbrodni i kociego barbarzyństwa:
Zniszczona grządka sałaty i sprawca- kot sąsiadów. Nagminnie rozkopuje nam też korę:)

2 komentarze:

  1. nasionka ciekawe ;) wiem, że taka pogoda nie sprzyja sadzeniu roślin, ale jeśli nie ma śniegu, to dla mnie może być i zimno ;)

    Karola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja- jeszcze niedawno był śnieg, nie ma co marudzić- teraz jest lepiej!:)

      Usuń