wtorek, 22 października 2013

Krewetki po białowiesku

Z czym może kojarzyć się turówka wonna, nazywana zazwyczaj żubrówką?
Mi kojarzy się z Puszczą Białowieską. Taki ciąg skojarzeń zaczynający się od żubra. Dlatego te krewetki nazwałam "po białowiesku". Przyprawiłam je żubrówką rosnącą u nas w ogrodzie.

Turówkę kupiłam wiosną w sklepie przy wrocławskim ogrodzie botanicznym. Sadzonka była zdrowa i niedroga. Na dodatek miła pani odpowiedziała na moje pytania dotyczące jej uprawy. Trawa ta lubi dość wilgotne podłoże i dobrze nasłonecznione stanowiska (choć podobno znosi różne warunki). W Polsce zimuje, ale dobrze jest ją osłonić przed ostrym mrozem. Suche liście najlepiej zebrać w pęk jesienią, żeby osłaniały kępę przed zimnem- na wiosnę trzeba te liście przyciąć, żeby żubrówka ładnie odbiła.
Według różnych źródeł, żubrówka ma cały szereg dobroczynnych właściwości: ma działanie rozkurczowe, przeciwobrzękowe, uspokajające, przeciwnowotworowe. Pomaga przy przeziębieniach, poprawia krążenie krwi i ułatwia medytowanie. Jak znalazł dla mnie dzisiaj, bo poniewiera mnie jakieś choróbsko.

KREWETKI PO BIAŁOWIESKU

ok.4 łyżki oliwy do smażenia
1 średniej wielkości cebula 
1/2kg mrożonych krewetek koktajlowych (20% wody)
kilka listków żubrówki
1 ząbek czosnku
1/2 puszki kukurydzy 
sól i pieprz do smaku
pęczek pietruszki do dekoracji
200g (dwa woreczki) ryżu parboiled

Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na gorącym tłuszczu. Krewetki wrzucamy na patelnię- ja zazwyczaj nie mam czasu ich rozmrażać, a wodę, która z nich wypływa odparowuję do otrzymania gęstego sosu. Żubrówkę bardzo drobno siekamy- ma ostre listki i zbyt duże kawałki będą wyczuwalne w potrawie. Listki dorzucamy do krewetek i cebuli i mieszając podsmażamy do momentu, aż sos się zredukuje. W międzyczasie gotujemy ryż. Czosnek przeciskamy przez praskę i dodajemy na patelnię razem z kukurydzą i ryżem- chwilę podsmażamy. Solimy i pieprzymy wedle uznania. Tuż przed podaniem posypujemy potrawę posiekaną natką pietruszki.
*edit: Nasza żubrówka w dziczy
Jest to szybki, aromatyczny obiad, z czosnkiem i żubrówką "dla zdrowotności". Myślę, że żubrówkę można zastąpić trawą cytrynową, ale wtedy już nie będzie "po białowiesku"- tak jak jeszcze podejrzewam, że w okolicach Białowieży mogą być plantacje kukurydzy, tak w trawę cytrynową nie uwierzy już nikt:)
A jak nie zadziała na zdrowie, to zawsze można się wspomóc żubrową wódką (a my nie zrobiliśmy żubrówkowej nalewki- wstyd!). Niestety nie dla mnie dziś takie rarytasy- w obiegu mam za dużo aspiryny. Ale za to ból gardła zwalczam naszym syropem mniszkowym!

*strona z ciekawostkami na temat turówki wonnej

2 komentarze:

  1. mnie tam żubrówka kojarzy się z naszym wyjazdem do Karpacza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę i teraz muszę sobie przypomnieć wszystkie osoby, z którymi piłam żubrówkę w Karpaczu- cholera z tymi anonimami:/

      Usuń