niedziela, 20 października 2013

Moja pierwsza dyszka!

 
Dziś świętujemy! Zmyślna technologia bloggerowa wyliczyła dziesięć tysięcy odwiedzin mirabelkowego bloga. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają (albo tej jednej bardzo aktywnej osobie:)). Jest mi bardzo niezmiernie i z tego powodu zapraszam na sobotnią celebrację.
Proszę, o to dowód- zaznaczony na żółto:) Radość!
Przypuszczam, że nasz sposób świętowania trochę odbiega od ustalonych tradycji. Właśnie siedzę i bloguję popijając pyszne wino (biały Muscat Monastyr- mmmm). Przy okazji oglądam jak konQbek gra w BioShock'a. Sama bym w niego nie zagrała, ale ma świetny klimat i bardzo lubię oglądać jak ktoś w niego pocina. W ten sposób "skończyłam" parę fajnych gier;)
Z okazji świętowania byliśmy też dziś w ogrodzie. Oczyściliśmy ostatnie grządki ze zmutowanych kalafiorów, zebraliśmy skorzonerę i kilka porów (będzie post o zupie). Przemotykowane grządki podlaliśmy humusem i przykryliśmy ściółkującą agrowłókniną- jest za dużo kotów w sąsiedztwie, żeby pozwolić sobie na odkrytą ziemię. Już dziś jeden zrobił sobie kuwetę z grządki po fasoli.
Kupiliśmy taki humus w proszku, do rozcieńczania.
Był w torebce, z praktyczną miarką.
Według przepisu trzeba czekać aż sam się rozpuści i dopiero mieszać. To trwa...

Temperatury nie oszczędziły naszych przeciwnicieniowych aksamitek
Zebrałam ich nasiona- będą na następny rok.

Róża wciąż wierzy, że zdąży rozkwitnąć.
 Ale tak naprawdę nie ma świętowania bez ciasta. Czekoladowego ciasta. Tak się składa, że mamy jedno na stanie:)
Jakiś czas temu szukałam sposobu na poradzenie sobie z naszymi burakami. Trafiłam wtedy na tą stronę i to był strzał w dziesiątkę. Pyszne, nie za słodkie czekoladowe ciasto, nie tak wilgotne jak to, ale za to z przepyszną skorupką na wierzchu. W sam raz na okrągłą okazję!

CZEKOLADOWE CIASTO Z BURAKAMI

300g buraków
85g ciemnej czekolady
3 jajka
300g brązowego cukru
200ml oleju
1 łyżka syropu waniliowego
30g kakao
200g mąki
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli


Buraki myjemy, wkładamy do garnka z gorącą wodą i gotujemy 30 minut (nasze były drobne, więc 20 minut wystarczyło). Po ugotowaniu płuczemy buraki zimną wodą i obieramy- jest to bardzo łatwe, niektóre wręcz "wyskakują" ze skóry. Obrane buraki trzemy na drobnej tarce albo blendujemy.
Piekarnik nagrzewamy do 180*C, okrągłą foremkę natłuszczamy i wysypujemy kaszą manną (wolę ją od bułki tartej, bo jest drobniejsza). Rozpuszczamy czekoladę. My robimy to w metalowej misce na małym ogniu, możecie zrobić to też w mikrofalówce albo jak należy, w kąpieli wodnej. W misce mieszamy jajka, cukier i olej. Stopniowo dodajemy utarte buraki, stopioną czekoladę i syrop waniliowy. Osobno mieszamy kakao, mąkę, proszek do pieczenia i sól. Dodajemy do masy buraczano-jajecznej i dobrze mieszamy. Wlewamy do formy i pieczemy około 50 minut, do momentu aż dźgulec wbity w ciasto jest suchy. Studzimy ciasto w formie.
I świętujemy. Dziesięć tysięcy odwiedzin. Albo czyjeś urodziny. Albo sukces w pracy. Albo wstanie na czas na autobus. Każdy powód jest dobry, żeby uraczyć się tym ciastem:)
P.S. Obawiam się, że ten sobotni post ukaże się dopiero w niedzielę ponieważ konQbek właśnie przysnął zjeżdżając windą w BioShock'u a ja mam "syndrom luźnej wargi" (wino po pracowitym dniu działa bardziej...). Do jutra, idziemy myć zęby:)

6 komentarzy:

  1. Po pierwsze gratuluję magicznej dyszki ;) Po drugie myslę, że ciasto jest mega wilgotne, mylę sie czy nie?
    Nie słyszałam jeszcze o zastosowaniu buraka w cieście. Proszę jak to dobrze posłuchać mądrych :)
    Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, również miłego popołudnia:)))
      Właśnie co ciekawe to ciasto wcale nie jest mega wilgotne, przypomina konsystencją murzynka- to co wygląda na mokre na zdjęciach to kawałki buraków- ich smak jest trochę wyczuwalny, ale nie są mokre. Ciacho jest dużo lżejsze i bardziej puszyste niż to, które kiedyś robiłam z różanym kremem.:)

      Usuń
    2. Człowiek całe życie się czegoś uczy!

      Usuń
    3. Niestety tak to jest ze zdjęciami, że nie da się ich pomacać;)

      Usuń
  2. Dzięki za życzenia :D To ciacho zabieram :)

    OdpowiedzUsuń